Gold-plating to mechanizm wykraczania poza niezbędne minimum przy implementacji dyrektyw UE. Polega on na sztucznym rozszerzaniu zakresu regulacji o dodatkowe obciążenia biurokratyczne. Choć politycy często tłumaczą nowe obowiązki wymogami Brukseli, w rzeczywistości sami dodają do nich nadmiarowe zakazy, nakazy lub bardziej surowe sankcje. Jest to wygodne narzędzie polityczne pozwalające wprowadzać kontrowersyjne rozwiązania pod płaszczykiem wymogów unijnych. Ewentualne niezadowolenie społeczne łatwo wówczas przekierować w stronę Brukseli.
Legislacyjna nadgorliwość
Autorzy raportu wskazują, że państwo potrafi być nadgorliwe tam, gdzie uderza to w przedsiębiorców, jednocześnie zwlekając z wdrażaniem przepisów, które mogłyby poprawić jakość polityki fiskalnej. Przykładem jest implementacja dyrektywy CSRD dotyczącej raportowania zrównoważonego rozwoju, w której Polska nie tylko rozszerzyła obowiązek informacyjny do pełnych konsultacji z pracownikami, ale przede wszystkim wprowadziła nieproporcjonalnie surowe sankcje. W efekcie za błędy w raportowaniu ESG polskiemu przedsiębiorcy grozi obecnie nawet dwa lata pozbawienia wolności oraz kary finansowe, mimo że dyrektywa nie wymagała tak represyjnych środków.
Deregulacja zamiast restrykcji
Taka nadgorliwość legislacyjna w ostatecznym rozrachunku obciąża nie tylko firmy, ale i wszystkich podatników. Autorzy publikacji sugerują, że Polska powinna pójść śladem innych państw członkowskich i przyjąć systemowe przepisy ograniczające „pozłacanie” prawa, co byłoby realnym krokiem w stronę deregulacji i uproszczenia codziennego życia obywateli.
Autorami raportu są Bartłomiej Jabrzyk, Mateusz Michnik, Patryk Wachowiec i Eryk Ziędalski.
Przeczytaj pełny raport Fundacji FOR TUTAJ >>