Autor: Marcela Jankowska
O „Konstytucji Innowacji”, dokumencie wskazującym drogę do zamożnej i nowoczesnej Europy, mówi Marek Tatała w najnowszym wideopodkaście.
Autor: Marcela Jankowska
O „Konstytucji Innowacji”, dokumencie wskazującym drogę do zamożnej i nowoczesnej Europy, mówi Marek Tatała w najnowszym wideopodkaście.
Historia Europy to opowieść o szybkim postępie i jego wyhamowaniu. Po II wojnie światowej stary kontynent odbudowywał się w rekordowym tempie, a dystans dzielący go od Stanów Zjednoczonych systematycznie się zmniejszał. Firmy dynamicznie rosły, a poziom życia obywateli podnosił się z roku na rok. Przez lata wzrost produktywności i zamożności obywateli wydawał się nie do zatrzymania – aż do momentu, w którym europejski silnik zaczął tracić moc.
Obecnie europejskie PKB i produktywność rosną znacznie wolniej niż w USA, a sektor usług, będący sercem nowoczesnej gospodarki, utyka w gąszczu paraliżujących regulacji. „Europa przestała ufać przedsiębiorcom i rynkowi, a zaczęła ufać regulacjom. Coraz bardziej szczegółowym, rozbudowanym i coraz mniej przejrzystym” – zauważa Tatała.
Czy jesteśmy zatem skazani na bycie gospodarczym skansenem świata? Odpowiedzi na to pytanie szukają Luis Garicano, Bengt Holmström i Nicolas Petit w dokumencie zatytułowanym „Konstytucja Innowacji”. Autorzy stawiają diagnozę: Europa stoi przed wyborem między ścieżką zmierzającą do upadku a nowym renesansem gospodarczym. Proponują powrót do pierwotnej misji Unii – budowania dobrobytu poprzez silny i jednolity rynek, zamiast produkowania kolejnych stosów krępujących przepisów i ciągłego rozszerzania tematów, jakimi zajmuje się UE.
Współczesna Europa potrzebuje powrotu do mechanizmu „kreatywnej destrukcji” – fundamentu innowacyjności, który pozwala rynkowi na stałą odnowę. Jak wskazują autorzy „Konstytucji Innowacji”, największą słabością Europy jest dziś sztuczne podtrzymywanie tzw. firm zombie. Chroniąc przestarzałe modele biznesowe, blokuje się przepływ kapitału i talentów do projektów o najwyższym potencjale wzrostu. Przełamanie tej stagnacji wymaga odważnych reform strukturalnych.
„Paranoja ryzyka” to systemowa choroba europejskiej legislacji. Zamiast ufać mechanizmom rynkowym, Unia Europejska pokłada wiarę w szczegółowe przepisy, które w praktyce betonują rynkowy status quo i chronią zasiedziałych graczy przed nową konkurencją. W strategicznych sektorach, takich jak AI czy biotechnologia, unijne prawo promuje nadmierną ostrożność zamiast dynamiki. „Chcemy innowacji, ale jednocześnie tworzymy prawo, które skutecznie zniechęca do podejmowania śmiałych decyzji. Innowacja nie powstaje z ostrożności – powstaje z podejmowania ryzyka” – komentuje Tatała.
Unia Europejska musi zmierzyć się z faktem, że każda regulacja generuje ukryte koszty, które politycy często ignorują, a które realnie osłabiają konkurencyjność kontynentu. Zamiast skupiać się na pierwotnej misji budowania bogactwa, UE rozprasza swoje siły na dziesiątki pobocznych polityk, takich jak polityka społeczna czy dobrostan zwierząt, co prowadzi do zaniedbania jednolitego rynku. „Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego bariery wewnętrzne w Unii działają dziś jak 44% cło na towary oraz aż 110% cło na usługi. W Europie nie powstała od zera ani jedna firma technologiczna, której wartość rynkowa przekroczyłaby 100 miliardów euro” – zauważa prezes FWG.
Aby przywrócić Europie dynamikę, autorzy „Konstytucji Innowacji” proponują sześć filarów naprawczych, które mają uprościć system prawny i odblokować potencjał firm:
„Europa nie jest powolna, bo brakuje jej talentu. Europa jest powolna, bo jedzie z zaciągniętym hamulcem ręcznym. „Konstytucja Innowacji” mówi jasno: nie musimy budować nowego silnika. Wystarczy wreszcie ten hamulec puścić. I pozwolić Europie ruszyć z miejsca. Tak, jak potrafi” – przypomina Tatała.
Przeczytaj pełny tekst The Constitution of Innovation TUTAJ >>

To nie Bruksela, to Warszawa. Raport FOR o gold-platingu w Polsce